This website will not display properly without JavaScript enabled - Ce site ne peut pas s'afficher correctement sans JavaScript - Strony nie wyświetlą się poprawnie bez JavaScript.

2005: kiedy Francuzi powiedzieli "nie" Europie

"29 maja 2005 r. 55% Francuzów zagłosowało przeciwko traktatowi dotyczącemu konstytucji europejskiej. Zwolennicy "tak" mieli poparcie mediów, zwolennicy "nie" byli od nich odsunięci. Pomimo kampanii propagandowej, "nie" wygrało. Trzy lata później, depcząc wyniki referendum, Nicolas Sarkozy zmodyfikował konstytucję francuską, aby przepchnąć prawo zezwalające parlamentowi na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego - traktatu, który był kopią odrzuconej w referendum z 2005 konstytucji europejskiej. Pogwałcenie demokracji, które symbolizuje rozwód elit polityczno-medialnych i narodu." (Marie-Noëlle Lienemann)

Wyjątkowo uczciwie zrobiony dokument (1). Tym, którzy rozumieją francuski, polecam gorąco.


Dlaczego właściwie Francuzi powiedzili "nie" ?

Upraszczając: w projekcie konstytucji za dużo miejsca zajmował wolny rynek i nieskrępowane finanse, a za mało miejsca społeczeństwa.
Swoją drogą : widzieliście już kiedyś Konstytucję, która miałaby 483 strony?!

W parę dni po Francuzach, Holendrzy zadecydowali podobnie (a nawet wyraziściej: 61,6 % głosów przeciw). Referenda w pozostałych państwach UE pilnie "zawieszono", po czym zastąpiono "ratyfikacjami parlamentarnymi"... Traktatu Lizbońskiego.
Splendor demokracji!

We Francij, rozwód elit politycznych i narodu trwa:
— Sarkozy wylecial po pierwszej kadencji;
— Hollande, jego następca na tronie i grabarz lewicy, również.
Ciekawe, ile potrwa bańka Macron.


(1) intrygujący był kontekst projekcji : film zaprogramowano na 2 marca 2017, czyli w okresie intensywnej kampanii wyborczej (prezydenckiej) we Francji. Nic nie dzieje się przypadkiem w mediach, więc można zastanawiać się, któremu z kandydatów miał przysłużyć się...

Podobne posty