żyję w Murach
żyję w Murach
jak w Ogrodzie. Morze delikatnie
dotyka jego ścian. Zapomnę
daję słowo. I tam gdzie mieszkam :
w ziarnie deszczu kamyku
który potoczył mi się pod nogi
wyrosnę nowe Miasto. Miasto zamiast Lasu.
Z ludźmi o twarzach jak księżyc w pełni
i oczach koloru doskonałego szkła. Pełnych
nieba. Umarli odeszli. Lecz ci co odeszli niech
(proszę) niech nie umierają
nigdy