we wnętrzu kościoła fale...
we wnętrzu kościoła fale oddechów
tych którzy odeszli : warstwa za warstwą niby
zaprawa murarska. Nachylające się ku sobie mury
przygniatają je cieniem ale światło
unosi w górę. Stawiam stopę
być może na czyjejś stopie. Rozniecam płomień
być może w czyimś oku. Ruiny. Włosy
przeszłości. Rozczapierzone palce
uporczywie chwytające byle drgnienie
ciepłej myśli