tak wielka cisza...
tak wielka cisza że w ciemności
zamiera szelest moich kroków.
Żyję na pustyni. W pustce. Pod kopułą
wyciętą z czerni przez blanki
Miasta z kamienia.
Niebo prószy na nie ciszę. Ono
wydycha ciszę do nieba. Morze
nieznacznie przesuwa stopy
do przodu. Noga za nogą. Aż
ogarnie wszystko. Wszystko
ogarnie swoim oddechem