przyglądam ci się...
przyglądam ci się w lustrze
twojego języka. Sposób
w jaki układasz język. Zaokrąglasz
usta. Droga którą pokonują słowa
między twoimi zębami. Gładkie i kanciaste
i miękkie jak dotyk. Gwałtowne. Ale
co z pejzażem ? Jego kolorami : gdzie
szyby w oknach światła twarze ludzi ? Nawet
z ich upodobaniem do kryjówek : płacht
gazet parawanów książek tłumu
tłoczących się pospiesznie czarnych liter