zofia beszczyńska

idąc przez puste...

idąc przez puste ulice Miasta
poruszam się między szybami
akwariów za którymi leniwie
przepływają światła cienie kolory lecz
żadnych myśli żadnych uczuć i ludzi
prawie : samotny mężczyzna nad szkłem
w szkliście oświetlonej kawiarni kobieta
przytulająca dziecko (szybko odwracam
wzrok) czyjś powolny ruch w głębi błysk
czerwieni : zniknięcie

ludzie znikają prędzej
od własnych cieni ale rzeczy
niespodzianie wyłaniają się z siebie
konturów skorup jajka masek

i nagle Miasto jest samo i nagie
w niezliczonych ruchliwych
dłoniach światła

Poprzedni | Następny

Menu Zofi Beszczyńskiej: