zofia beszczyńska

Upał

Był taki wielki upał, że słońce włożyło kapelusz, żeby nie dostać porażenia. Zmęczone drzewa nie mogły nawet ukryć się z swym cieniu : był zbyt krótki. Miasteczko zamieniło się w sen, wypłowiały od słońca.

Wszystkie dzieci i małe zwierzęta uciekły nad rzekę. Cały dzień siedziały w wodzie i udawały ryby : z początku wystawały im nad powierzchnię głowy, potem tylko nosy – dla nabrania powietrza - wreszcie, zajęte zabawą, zapomniały i o tym. Dopiero pod wieczór dzieci-ryby wychodziły na brzeg.

Słońce zachodziło, rzucając długie cienie, wtedy trawy się prostowały i na niebo wypływał księżyc. Obserwowaliśmy to prawie każdego wieczoru, ale do tej pory nie wiemy na pewno, czy księżyc też wychodził z wody. A jeżeli tak, czy to znaczy, że - jak my - chował się w niej przez cały dzień z obawy przed upałem ?

Poprzedni | Następny

Menu Zofi Beszczyńskiej: