zofia beszczyńska

strachy

była sobie czarownica
taka wielka jak dzwonnica
taka groźna jak wilczyca

i był wampir długozęby
blady łysy krzywogęby
nogi cienkie brzuch jak bęben

gdy księżyca dysk zaświecił
w świat lecieli straszyć dzieci

straszyli je przez noc całą
i ciągle im było mało
wreszcie im się odechciało

bo dzieci się nic nie bały
tylko bardzo smacznie spały

więc schowali się do jamy
i przykryli kamieniami
przyklepali pazurami

nałożyli ciemne fraczki
zamienili się w robaczki
potem w małe czarne znaczki
i w szereg
literek

ja zamknęłam ich w wierszyku
i po krzyku

Poprzedni | Następny

Menu Zofi Beszczyńskiej: