strachy
była sobie czarownica
taka wielka jak dzwonnica
taka groźna jak wilczyca
i był wampir długozęby
blady łysy krzywogęby
nogi cienkie brzuch jak bęben
gdy księżyca dysk zaświecił
w świat lecieli straszyć dzieci
straszyli je przez noc całą
i ciągle im było mało
wreszcie im się odechciało
bo dzieci się nic nie bały
tylko bardzo smacznie spały
więc schowali się do jamy
i przykryli kamieniami
przyklepali pazurami
nałożyli ciemne fraczki
zamienili się w robaczki
potem w małe czarne znaczki
i w szereg
literek
ja zamknęłam ich w wierszyku
i po krzyku