zofia beszczyńska

słowiki

słowiki
nie płaczą za nikim
tylko po niebie błękicie
żalą się skrycie
przykryte kopułą zieleni
łkają : może się co odmieni ?

do nocy po nocy
wypłakują oczy
że wiosna przemija
i lato
skarżą się piosnką skrzydlatą

lecz za dnia milkną szczęśliwe
pełne słonecznych zadziwień

Poprzedni | Następny

Menu Zofi Beszczyńskiej: