obłoki
płynęły sobie obłoki
przed siebie raz w świat szeroki
jeden zatrzymał się w niebie
drugi przystanął przy drzewie
trzeci przegląda się w wodzie
dziwi się swojej urodzie
czwarty wytarzał się w trawie
piąty wypluskał się w stawie
płynęły sobie lasami
płynęły sobie górami
z wolna przez jasne powietrze
aż się rozwiały na wietrze
a z nieba spadła niewielka
krągła błyszcząca kropelka