zofia beszczyńska

Jesień

Las się zapalił : to wina wiewiórki. Biegała tak szybko, że liście z zielonych zrobiły się rude jak jej ogon. Las płonął, płonął, aż wreszcie zrobiło się zimno i szaro i słońce musiało iść spać. Myślę, że razem z wiewiórką - bo tylko płomyk jej ogona, zawsze gorący, może je ogrzać przez tyle zimowych miesięcy.

Poprzedni | Następny

Menu Zofi Beszczyńskiej: