Feniks
Widziałam, jak powstawał z płomienia świeczki, ale zaraz potem gdzieś znikł. Miał pióra barwy ognia.
Teraz co wieczór zapalam świecę, lecz na próżno. Krążą wokół niej tylko uparte ćmy, a to przecież nie to samo.
zofia beszczyńska
Menu Zofi Beszczyńskiej: