zofia beszczyńska

światło

światło
wchodzi w moją głowę pukając głośno
ptak o srebrnym dziobie i oczach z zielonego kamienia
otwiera rzece
tysiąca łusek chmur drobin tęczy
rozlewa się we mnie muzyką
ciszą
labirynt dróżka przez deszcz
niewiadome

Poprzedni | Następny

Menu Zofi Beszczyńskiej: