zofia beszczyńska

przemykam się przez noce lawiruję

przemykam się przez noce lawiruję
pływam : raz jestem tu raz
w zupełnie innym miejscu
z zupełnie kim innym
ściany pokoju między którymi dryfuje
moje łóżko falują i zachodzą
na siebie : część bywa stąd część
z zupełnie innego miejsca
lecz (myślę) dobrze
że ciągle zostaję na ziemi
w pejzażu jako tako oswojonym : jedno
słońce podobny kolor liści domy
mniej więcej stabilne to tylko czas
czas zmienia wszystko

Poprzedni | Następny

Menu Zofi Beszczyńskiej: