otwarłam książkę lecz była martwa
otwarłam książkę lecz była martwa
a mnie potrzeba gorącego mięsa
mięsa i krwi
doprawdy nigdy dosyć poszarpanych
strzępów nocy która błogosławiona
nie chce odejść
światło poranka jest okrutne
wycina z bieli tylko czarne rzędy liter
a ja mam oczy obwiedzione czerwienią
i usta czerwone żywa rana
świat mężczyzny jest biały i czysty i lodowaty
otwarłam książkę