zofia beszczyńska

English version

czytam / przedzieram się...

czytam
przedzieram się przez gąszcz spółgłosek
i znaków diakrytycznych
przez zęby przez kamienie
nagrobki muzułmańskie krzyże proste
i przekreślone osty
zarastające nastroszoną ziemię czasem
napotykam słowo miękkie i soczyste
trawa usta wołające do mnie jak znienacka
odnaleziony znajomy
potem znowu tłum : szczęk
karabinów maszynowych spieszący się
ludzie i nagle melodia: czyjś drżący głos
pieśń porwana jak koronka
liści na drzewie
aż robi się ciemno słowa
powoli gasną zostaje pogłos: szelest
jedwabiu dartego przez noc na strzępy stukot
paznokci o paznokcie ciche samoloty
przelatujące nad miastem

Poprzedni | Następny

Menu Zofi Beszczyńskiej: