Drzewo i wiatr
Ledwie wiatr wykluł się z jajka, natychmiast wypuścił korzenie.
O, przepraszam, powiedziało drzewo, to ja jestem drzewem.
Nie szkodzi, odparł wiatr i zaraz zaczął tak szumieć, tak szumieć, tak szumieć coraz ogromniejszymi gałęziami, że drzewo ze wstydem musiało jak najszybciej odlecieć i dotychczas nie udało mu się nigdzie zatrzymać.
I do tej pory nie wiadomo, czyj szum właściwie słyszymy : drzewa czy wiatru.