marian jabłoński

Wprowadzenie

Taty już nie ma.
16 stycznia 1995, po dwudziestu latach walki, wygrał odnowiony rak.

Rzecz jasna, nie ma to nic wspólnego z konsekwencjami katastrofy w Tchernobylu. Jak mogłoby mieć, skoro wszystkie rządy w promieniu 5.000 km od feralnej elektrowni atomowej zapewniały obywateli, że zatrzymały dzielnie radioaktywny obłok dokładnie na własnych granicach państwowych ?

Podczas wojny ojciec walczył w Szarych Szeregach. Dowiedziałem się o tym dopiero parę lat przed Jego śmiercią. Żyjąc w powojennej Polsce wolał nie dzielić się wspomnieniami.

Zeszyt

Menu ojca: