krystyna kunigiel-jabłońska

Zmierzch

czerwiec 1996

Piękna pogoda, wiosna rozkwitła,
zaraz weselej i raźniej żyć,
a jednak czasem w wieczornym zmierzchu
smutek ogarnia myśl.

Życie przemknęło jak lot błyskawicy,
która rozjaśnia burzowy las,
wnuki dorosły - ja jestem sama
- gorzkiej refleksji czas.

Oczy ku gwiazdom i niebu wznoszę,
uciesz mnie Panie swym darem,
spraw abym dla tych których kocham bardzo
- nigdy nie była ciężarem.

A gdy już przyjdzie ostatnia chwila,
pozwól umierać mi zdrowo,
z lampką dobrego szampana lub wina
- życie rozpocznę na nowo.

Poprzedni | Następny

Chronologicznie:

1995

1996

1997

1998

1999

2001

2003

2005


Menu mamy: